Jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszę od firm: „czy można zrobić sesję zdjęciową i nakręcić film promocyjny tego samego dnia?" Odpowiedź brzmi: tak — a przy dobrym zaplanowaniu to nie tylko możliwe, ale wręcz najbardziej opłacalny sposób na produkcję materiałów wizualnych dla firmy.
Zamiast organizować dwa osobne dni zdjęciowe — jeden na zdjęcia, drugi na wideo — łączysz je w jeden. Płacisz za jeden dojazd, jedno przygotowanie planu, jedno zgranie zespołu. A wychodzisz z kompletem materiałów: filmem na stronę i do social mediów oraz kilkudziesięcioma zdjęciami do wykorzystania przez kolejne miesiące. Poniżej pokażę, jak taki dzień wygląda w praktyce — na realnym przykładzie realizacji dla firmy transportowej Spedcom.
Dlaczego łączenie foto i wideo w jeden dzień ma sens
Kiedy firma potrzebuje materiałów wizualnych, zwykle potrzebuje obu rzeczy naraz: filmu, który pokaże ją w ruchu, i zdjęć, które trafią na stronę, do oferty, na LinkedIn czy do katalogu. Rozdzielanie tego na dwie osobne produkcje to najczęstszy sposób na przepłacenie.
Pomyśl, co składa się na dzień zdjęciowy poza samym nagrywaniem. Dojazd na miejsce. Rozstawienie sprzętu. Ustawienie świateł. Przygotowanie lokalizacji. Zgranie z ludźmi przed kamerą. To wszystko trzeba zrobić raz — niezależnie od tego, czy tego dnia powstaną zdjęcia, film, czy jedno i drugie. Kiedy łączysz foto i wideo, te koszty stałe rozkładają się na znacznie większą liczbę gotowych materiałów.
Jest też druga korzyść, mniej oczywista: spójność. Zdjęcia i film powstają w tym samym świetle, tej samej scenografii, z tymi samymi ludźmi. Cały materiał wygląda jak z jednej ręki — bo jest z jednej ręki.
Case study: Spedcom — spot i 30 zdjęć w jeden dzień
Spedcom to firma transportowa specjalizująca się w ekspresowym przewozie busami do 3,5 tony. Potrzebowali materiału, który pokaże ich od strony, którą sami znają najlepiej — konkretnych ludzi, prawdziwych aut, realnej pracy przy załadunku. Zamiast rozbijać to na osobne produkcje, zaplanowaliśmy jeden dzień zdjęciowy — od 9:00 do 15:00.
Z tych sześciu godzin wyszły dwie rzeczy naraz:
Około minutowy spot
Dynamiczny film promocyjny przedstawiający firmę, jej flotę i sposób pracy — na stronę www i do social mediów.
Około 30 obrobionych zdjęć
Portrety, ujęcia auta w różnych lokalizacjach, dokumentacja załadunku, kadry pod media społecznościowe i ofertę.
W ciągu dnia odwiedziliśmy cztery różne lokalizacje: tereny przy zbiorniku Pogoria III, przejazdy drogą ekspresową S1 oraz magazyny w Sosnowcu i Będzinie. Każda to inna scenografia i inny zestaw kadrów. Co ważne, zarówno zdjęcia, jak i wideo wykonałem samodzielnie tego samego dnia — przy odpowiednim planie nie trzeba osobnej ekipy do zdjęć i osobnej do filmu.
Zwróć uwagę, ile różnych scenografii widać w materiale z jednego dnia: auto nad wodą w słońcu, przejazdy na trasie S1, portrety kierowcy przy naczepie, załadunek pod rampą magazynu, zbliżenia na zabezpieczony towar. Wszystkie powstały tego samego dnia, jedne po drugich.
Jak zaplanować taki dzień — krok po kroku
Sukces takiego dnia w 90% zależy od tego, co zrobisz przed nim. Oto jak do tego podchodzę.
Ustalamy, co ma powstać
Ile zdjęć, do czego, jak długi film i gdzie publikowany. Od tego zależy liczba lokalizacji i formaty nagrań.
Plan wokół światła i lokalizacji
Lokalizacje ustawiam w kolejności, która minimalizuje przejazdy i daje najlepsze światło najważniejszym ujęciom.
Foto i wideo naprzemiennie
W każdej lokalizacji najpierw ujęcie filmowe, potem — w tym samym świetle — zdjęcia. Bez dwukrotnego rozstawiania planu.
Zapas na nieprzewidziane
Przy Spedcomie wyzwaniem był krótki czas dostępności kierowcy i szybkie przeskoki między czterema lokacjami. Bufor ratuje taki dzień.
Co dostajesz na koniec takiego dnia
Z jednego dobrze zaplanowanego dnia zdjęciowego firma wychodzi zwykle z:
- filmem głównym — na stronę www i do prezentacji,
- krótszymi wersjami wideo — pod rolki, shorty i formaty pionowe na social media,
- kilkudziesięcioma zdjęciami — do wykorzystania przez wiele miesięcy, w różnych kanałach.
To materiał, który pracuje długo po tym, jak spakuję sprzęt. Jedno zdjęcie trafia na stronę, drugie do oferty, trzecie na LinkedIn, film idzie w kampanię — a wszystko powstało w ciągu kilku godzin. Dokładnie na tym opiera się nasz model stałego dopływu materiałów wideo dla firm.
Kiedy jeden dzień nie wystarczy
Uczciwie: nie każdy projekt zmieści się w jednym dniu. Jeśli potrzebujesz zdjęć w pięciu oddziałach w różnych miastach, filmu z wieloma bohaterami i rozbudowaną narracją albo ujęć oddalonych o kilkanaście godzin — jeden dzień to za mało i lepiej rozłożyć to na dwa.
Ale dla większości firm — zwłaszcza tych, które potrzebują solidnego zestawu materiałów o sobie: film wizerunkowy plus zdjęcia — jeden dobrze zaplanowany dzień w zupełności wystarcza. I jest po prostu najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem.
Realizacja dla Spedcomu — około minutowy spot plus 30 zdjęć z jednego dnia, w czterech lokalizacjach — jest dowodem, że dobrze zaplanowany dzień zdjęciowy daje komplet materiałów za ułamek kosztu dwóch osobnych produkcji.
Zastanawiasz się, ile materiałów dałoby się wyciągnąć z jednego dnia zdjęciowego u Ciebie? Napisz — podpowiem, co realnie zmieści się w takim planie.
Porozmawiajmy o Twoim dniu zdjęciowym